Myśląc o Afryce przed oczyma widzimy piękne krajobrazy, dzikie zwierzęta, ogromne kurorty wypoczynkowe, pogrążonych w biedzie tubylców a obecnie także rewolucje na północy kontynentu. Wszystko to sprawie, że niewielu z nas rozważało kiedykolwiek Afrykę jako miejsce ulokowania części swoich oszczędności. Jest to jasne do wytłumaczenia. Mając pobieżną tylko wiedzę o Czarnym Lądzie kojarzymy go z biedą, chorobami i wszechobecną korupcją. Owszem, słyszymy czasami historie wielomilionowych afrykańskich fortun, ale są to raczej opowieści odległe i nie jest w nie łatwo uwierzyć. Fakty są takie, że Afryka to ogromny kontynent i składa się z wielu krajów. Wiele z nich podjęło już dawno kroki w celu zmiany sytuacji gospodarczej oraz stworzenia stabilnych warunków dla inwestorów. Wysoki wzrost gospodarczy, lepsze zarządzanie, wyprzedzające myślenie oraz nowoczesne podejście do spraw socjalnych to tylko niektóre z symptomów  przeobrażającej się afrykańskiej gospodarki. Okazuje się, że wiele możliwości inwestycyjnych nie zostało jeszcze odkrytych albo są zbyt dobrze ukryte przed okiem społeczności inwestorskiej. Arykę możnaby zapewne porównać do Europy sprzed kilkudziesięciu lat. Rozmiar przemian jakie przeszła w tym czasie Europa może unaocznić ile do zrobienia jest jeszcze w tej części świata. Dlaczego nie  wziąć by udziału w tych przemianach i włączyć się do strumienia przeobrażeń jaki w najbliższym czasie czeka ludność tam zamieszkującą? Celem niniejszego artykułu jest ukazanie powodów dla których warto zwrócić uwagę na ten ogromy a nieodkryty jeszcze do końca rynek oraz wskazówki w jaki sposób można zaznaczyć na  nim  swoją obecność. Historia pokazuje bowiem, że najlepsze okazje inwestycyjne pojawiają się tam, gdzie opinia ogółu  różni się znacznie od rzeczywistości. Innymi słowy gdzie nie jest tak źle jak się powszechnie wydaje.

Dlaczego zainwestować?

Wysoki wzrost gospodarczy to czynnik, który jest ważnym wyróżnikiem jeśli chodzi o poszukiwanie możliwości inwestycyjnych. Aryka to miejsce, gdzie można spodziewać się wyższego niż w Europie wzrostu gospodarczego w nadchodzących latach. Poniższa mapka ukazuje wyraźnie, gdzie inwestorzy powinni szukać inwestycji o ponadprzeciętnych stopach zwrotu. Nie jest to na pewno Europa oraz USA. Między innymi na dużym obszarze kontynentu afrykańskiego można oczekiwać powyżej 5% średniego wzrostu PKB.

Średni przewidywany wzrost PKB w latach 2010-2011 (w procentach)

1

Żródło: www.imf.org, World Economic Outlook, październik 2010

Drugim z czynników przemawiających za rozważeniem inwestycji na Czarnym Lądzie jest poprawiająca się stabilność polityczna na znacznej części kontynentu, którą poszczycić może się wiele krajów afrykańskich, co dobrze świadczy o perspektywach rozwoju i zachęca inwestorów z całego świata do inwestycji. Nie oznacza to oczywiście, że nie ma już nic do zrobienia i warunki do inwestowania są doskonałe. Wypada raz jeszcze przypomnieć, że Afryka składa się wielu krajów, z których każdy charakteryzuje się odmiennymi warunkami prowadzenia interesów  i specyficznymi problemami natury politycznej lub kulturowej.

Rosnąca klasa średnia jest kolejnym głosem „za” przy wyborze miejsca inwestycji i oznacza wzmożone zapotrzebowanie na dobra konsumpcyjne, usługi, edukację czy rozrywkę, które wzrasta nieprzerwanie w szybkim tempie. Rynek do zagospodarowania jest przeogromny a ten  konkretny segment może stać się źródłem wielkich dochodów dla przedsiębiorstw zarówno krajowych jak i zagranicznych. Dowodem tego jest na przykład fakt, że w Kenii konkurencja pomiędzy brytyjskim Vodafone a indyjskim Bharti Airtelem sprawiła, że  ceny za wysłanie wiadomości tekstowych spadły do bardzo niskiego poziomu. Jednocześnie globalne koncerny takie jak chociażby KFC planują rozwój sieci własnych placówek w najbliższych kilku latach chcąc przez to umocnić swoją obecność na Czarnym Lądzie. Dowodem na szybki rozwój rynku konsumenckiego jest badanie przeprowadzone przez firmę konsultingową Mc Kinsey, według której  klasa średnia w Afryce rośnie w siłe i już przekroczyła pod względem liczebności swój odpowiednik w Indiach.

Powiększający się z każdym rokiem rynek zbytu oznacza dla inwestorów bezpośrednich niezliczone szanse biznesowe. Jest wiele sektorów w Afryce, które oczekują jeszcze fazy szybkiego wzrostu.  Telekomunikacja, IT, usługi finansowe – tutaj już dużo się zmieniło. Do zagospodarowania pozostają jeszcze edukacja, infrastruktura, turystyka (w niektórych rejonach), odnawialna energia, produkcja podstawowych dóbr np. wszelkiego rodzaju opakowań, farmaceutyka – to tylko kilka z nieodkrytych jeszcze nisz na rynku afrykańskim.

Wspomniane wcześniej czynniki w połączeniu z obfitością  złóż naturalnych kreują Afrykę jako silnego kandydata do przyciągnięcia uwagi świata inwestycyjnego w najbliższej przyszłości. Można tu znaleźć między innymi miedź, uran, złoto, platynę, ropę. Będą one zawsze w cenie dla rozwijających się gospodarek jak również dla tych znajdujących się kilka szczebli wyżej jeśli chodzi o poziom rozwoju. Chiny okazując swoje zainteresowanie kontaktami gospodarczymi z Afryką już teraz chcą skorzystać z ich obfitych zasobów naturalnych znajdujących się tutaj.

Gdzie szukać wzrostu?

Odkrywanie kształtującego się rynku kapitałowego to świetna szansa, by włączyć się do walki o wysokie stopy zwrotu. Przed kryzysem afrykańskie giełdy oferowały graczom dwucyfrowe zyski. Globalny kryzys finansowy a także rewolucje i napięta sytuacja na północy kontynentu również odznaczył swoje piętno na Czarnym Lądzie. Pomimo wielu ryzyk związanych z rynkami kapitałowymi w tej części świata, analitycy oczekują znaczących wzrostów, szczególnie jeśli bierzemy pod uwagę długi okres inwestycyjny. Jeśli chodzi o czynniki ryzyka to szukać ich powinniśmy przede wszystkim w dużej zmienności, małej płynności papierów wartościowych a także znikomej w porównaniu z Europą czy USA kapitalizacji giełd. Jak zacząć przygodę z afrykańskim rynkiem kapitałowym? Dla odważniejszych są to inwestycje bezpośrednio na giełdach lokalnych, których przegląd znaleźć można na stronie Stowarzyszenia Afrykańskich Giełd Papierów Wartościowych pod adresem www.africansea.org . Kolejnym rozwiązaniem jest zainteresowanie się funduszami typu ETF, które są aktywne w Afryce. Pomysłem  najprostszym natomiast wydają się być tradycyjne fundusze, które część lub całość swoich aktywów lokują w akcje spółek afrykańskich. W Polsce funduszy takich jest jeszcze jak na lekarstwo. W tym momencie ekspozycję na rynek afrykański można osiągnąć inwestując w  Africa  Performance Fund oferowany przez  World Investment Opportunities Funds , Noble Fund Africa zarządzany przez Noble Funds TFI oraz  HSBC GIF Middle East and North Africa Equity ze „stajni” HSBC Global Asset Management. Gdzie je znaleźć? Supermarket Funduszy Inwestycyjnych mBanku i multifund.pl nadają się do tego doskonale.

Rynek nieruchomości to także segment , gdzie jest jeszcze wiele do zrobienia a przede wszystkim zyskania czego bezpośrednią  przyczyną jest  wspomniany wcześniej rozwój średniej klasy społeczeństwa.  Okazuje się, że popyt na nieruchomości jest bardzo duży i w niektórych częściach kontynentu znacznie przewyższa podaż. Do zainteresowanych tym rodzajem inwestycji zaliczyć można przede wszystkim turystów, którzy szukają miejsca na wybudowanie swojego egzotycznego eldorado ale również ekspatriotów, którzy wracają na ojczysty kontynent by przyłożyć rękę do gospodarczego umocnienia Czarnego Lądu.  Źródłem popytu są również międzynarodowe korporacje, które zaczynając  nowe przedsięwzięcie na samym początku sprowadzają ludzi z know-how z innych części świata –  powstawanie wysokiej jakości mieszkań dla nich to także czynnik wzrostu cen nieruchomości. Ostatecznie, nieruchomości komercyjne powstają jak grzyby po deszczu. Wszystkie te czynniki sprawiają, że również na tym obszarze można szukać możliwości inwestycyjnych.  Nie powinno się natomiast utożsamiać nieruchomości afrykańskich z okazyjnymi cenami. Wprost przeciwnie – dobra lokalizacja wiąże się z bardzo wysoką ceną i silnie zależy również od regionu w jakim się znajduje. Jak wszędzie zdarzają się perełki i takich okazji inwestycyjnych należy szukać. Według Global Property Guide Afryka jest „pustynią” statystyczną jeśli chodzi o ceny na rynku nieruchomości. Wyjątek stanowi Republika Południowej Afryki, gdzie jest instytucja monitorująca ten segment. Ceny na kontynencie zebrane przez Global Property Guide różnią się w zależności od kraju. Przy założeniu, że kupujemy apartament na rynku wtórnym w centrum stolicy danego państwa ceny wahają się od 520 dolarów/m2 na Madagaskarze do 3419 dolarów/m2 w Republice Południowej Afryki. Informacje te trzeba jednak traktować ostrożnie a najlepszą metodą na określenie potencjału inwestycyjnego jest pośrednictwo wyspecjalizowanych instytucji.

Na pewno najtrudniejszym ale też najbardziej ambitnym sposobem na zaistnienie w Afryce jest założenie własnego biznesu. Są tutaj dwie możliwości: albo eksportowanie towarów i poszerzenie działalności istniejącego już przedsiębiorstwa o rynek afrykański, bądź założenie nowej firmy skoncentrowanej tylko na kontaktach z Afryką. Jak dowiedzieliśmy się  już wcześniej pole do popisu jest duże, wiele też  znajdziemy pomysłów jaki towar lub usługę można tam wprowadzić. Oczywiście nie ma co ukrywać: inwestycje w Afryce niosą za sobą nieporównywalnie większe ryzyko niż te na Starym Kontynencie. Nie bez przyczyny jednak można spodziewać się tam o wiele większych stóp zwrotu. Przed podjęciem działań należy zatem poznać jak najlepiej rynek docelowy. Pomoc tego rodzaju oferuje na przykład Krajowa Izba Gospodarcza (www.kig.pl), która organizuje misje gospodarcze do wielu zakątków świata, również do Afryki.

Dla tych nastawionych nie tyle na wysokie stopy zwrotu ale bardziej na etyczną stronę rozwoju gospodarki dobrą propozycją okaże się pomoc bezpośrednio mieszkańcom Afryki w rozwoju ich małych społeczności poprzez  mikrofinanse.  To ciekawy sposób na zaznaczenie swojej obecności w Afryce: mamy możliwość pożyczyć pieniądze bezpośrednio drobnym inwestorom między innymi z  Afryki wspomagając w ten sposób podnoszenie poziomu życia obywateli wybranego przez nas kraju. Taki przedsięwzięcie nie do końca nazwać można inwestycją, gdyż pożyczkodawcy otrzymują z powrotem tylko „zainwestowany” kapitał. Jedno z takich przedsięwzięć znaleźć można na stronie www.kiva.org. Jest to miejsce, gdzie można wspomóc lokalne przedsięwzięcia głównie z Azji południowo – wschodniej, Afryki i Ameryki Południowej. Wydaje mi się, że warto zainteresować się taką formą pomocy w rozwijaniu globalnej gospodarki. Przede wszystkim kwoty, które można przekazać przedsiębiorcom z całego świata zaczynają się już od 25$. Po drugie ponad 98% portfela stanowią dobre kredyty, co oznacza, że nie ma jakiegokolwiek problemu z ich spłatą. W tym miejscu warto również dodać, że już ponad pół miliona ludzi pomogło innym przez pożyczenie nawet drobnej kwoty pieniędzy a całkowita wartość pożyczek za pośrednictwem Kiva to prawie 200 milionów dolarów. Patrząc na to z innej strony, pomagamy budować gospodarkę kraju, którego obywatelowi pożyczamy pieniądze, co przełożyć może się pośrednio na wyższy wzrost gospodarczy w tym rejonie a tym samym większą stopę zwrotu dla funduszu inwestycyjnego, którego jednostki uczestnictwa właśnie posiadamy. To oczywiście duże uproszczenie, ale korzyści z takiej działalności wydaje się być więcej niż poniesionych na ten cel kosztów.

Podsumowując, Afryka  określana jest  czasami jako „investing’s final frontier”. Tytuł może mieć swoje korzenie przede wszystkim w znacznym poziomie ryzyka inwestycyjnego z jakim należy się tutaj liczyć. Z obiektywnego punktu widzenia wypada w tym momencie dodać szczyptę soli do wszystkich argumentów zachęcających do inwestycji w Afryce. Należy bowiem cały czas pamiętać, że bieda pozostaje palącym problemem a kraje afrykańskie  jak na razie znajdują się na szarym końcu indeksu Banku Światowego dotyczącego łatwości robienia biznesu. Przeszkód jest nadal wiele. Począwszy od przewrotów jakich jesteśmy obecnie świadkami w Egipcie czy Libii po prozaiczny przykład, którym może być podróż po Togo. Na dystansie 100km natykamy się tam na średnio 5,7 checkpointów, wysokość zapłaconych na tym dystansie łapówek to średnio 25,62 dolara a nasze opóźnienie sięga nawet dwóch godzin. Ważne jest zatem, żeby zwrócić uwagę na dwie strony medalu i pamiętać, że jest to jeszcze nieodkryty obszar charakteryzujący się  małą dostępnością możliwości pomnożenia kapitału  dla przeciętnych inwestorów. Określenie mianem ostatniej granicy inwestycyjnej kryje za sobą nie tylko znaczne ryzyko związane z działalnością biznesową oraz inwestycyjną, ale przede wszystkim duży potencjał wzrostowy. Może się bowiem okazać, że jest to ostatni taki obszar na świecie. Za jakiś czas strategiczne pozycje w biegu o afrykańskie miliony zostaną już zajęte i uświadomimy sobie, że podobny potencjał inwestycyjny nie będzie już osiągalny nigdzie więcej na świecie. Przekroczenie ostatniej granicy inwestycji może dać duże możliwości wzrostowe oraz przede wszystkim wielkie wymierne korzyści finansowe. Ryzko oraz strach związany z przekraczaniem nieznanych granic oraz wkraczaniem na niepoznane terytoria od zawsze towarzyszył wszystkim pionierom niezależnie od dziedzin w jakich działali. Sposób w jaki odważne decyzje zostają wynagradzane nie pozostawia jednak wątpliwości, że taki kierunek działania w długim terminie może przynieść  znaczący sukces.