„Edmund Halley (również Edmond Halley) (ur. 8 listopada 1656 w Haggerstone, Shoreditch koło Londynu; zm. 14 stycznia 1742 w Greenwich koło Londynu) – angielski astronom i matematyk. Odkrył ruchy własne gwiazd oraz istnienie eliptycznych orbit kometarnych, przepowiadając powrót komety znanej dziś jako kometa Halleya.”  Ten krótki wyciąg z Wikipedii nie uderza niczym nowym. Wielu z nas wie przecież dokładnie kim był Halley oraz co to jest Kometa Halleya. Czyżby zatem  miałaby to być recenzja książki o tym astronomie, albo nowego  podręcznika do astronomii? Nic bardziej mylnego.

Zagłębiając się trochę bardziej w dostępne informacje a już na pewno sięgając po książkę pod tytułem „Przeciw bogom. Niezwykłe dzieje ryzyka” Petera L. Bernsteina można poznać Halleya od nieco innej strony oraz wgłębić się w jego powiązanie z  Wrocławiem. Okazuje się bowiem, że ten wielki astronom na podstawie danych zebranych właśnie we Wrocławiu w latach 1687-1691przyczynił się znacznie do opracowania metod szacowania przez dzisiejsze zakłady ubezpieczeniowe składek na podstawie danych statystycznych dotyczących długości życia oraz innych cech populacji ludzkiej. Związek Halleya z Wrocławiem rozpoczął się gdy dotarły do niego, jako członka Towarzystwa Królewskiego w Londynie, dane statystyczne dotyczące ludności dzisiejszej stolicy Dolnego Śląska zebrane przez lokalnego naukowca Caspara Naumanna. Informacje te szybko zainteresowały Halleya. W tym czasie miał on 35 lat i był jednym z najbardziej poważanych astronomów angielskich. Badania z Wrocławia nie były wprawdzie jego  głównym nurtem zainteresowań, ale obiecał on wcześniej  w Towarzystwie Królewskim, że napisze serie artykułów do nowego wydawnictwa o nazwie „Transactions”. W ten sposób zdecydował się na zajęcie się bardziej „przyziemnymi” sprawami  niż obserwowanie i opisywanie fascynujących zjawisk na nieboskłonie. Podobne próby podejmowane były już na przykładzie Londynu, jednak dane dotyczące tego miasta były cząstkowe a wysoki poziom napływu ludności z zewnątrz  nie pozwalała na rzetelną ocenę statystyczną . Oddalenie od morza a co za tym idzie względna stabilizacja fluktuacji liczby ludności oraz bardzo precyzyjne dane pochodzące ze spisów sprawiły, że Halley uznał Wrocław jako doskonałe miejsce do przeprowadzenia swoich badań nad populacją. Na postawie danych o liczbie urodzin oraz zgonów Halley oszacował populację ówczesnego Wrocławia na 34 tysiące. Następnym krokiem było rozbicie tej sumy na poszczególne grupy wiekowe oraz warstwy społeczne, co było wyczynem o dużym znaczeniu na ówczesne czasy. Halley w swojej pracy zaznaczył, że reguły i prawidłowości zaobserwowane we Wrocławiu będą miały także zastosowanie w innych miejscach na całym świecie. Największym jednak osiągnięciem biorąc pod uwagę czasy dzisiejsze była możliwość oszacowania składek ubezpieczeń na życie dla różnych grup wiekowych. Wydaje się to być przełomem i mieć wielkie znaczenie w rozwoju rynku ubezpieczeń w czasach późniejszych. Co ciekawe była to pierwsza, podjęta z takim rozmachem, próba przeliczenia na język finansów  tabelarycznej postaci oczekiwanej długości życia oraz towarzyszących temu innych danych statystycznych tego rodzaju od ponad 1400 lat. W starożytności zajmował się tym tylko prawnik Rzymski Ulpian. Pomimo tego, że  trwało to ponad wiek, zanim rząd  i instytucje ubezpieczeniowe wzięły pod uwagę wyniki badań Halleya to  osiągnięcie to okazało się mieć  większy wpływ na codzienne życie każdego z nas niż odkrycie ciała niebieskiego ciągnącego za sobą warkocz, które to następny raz ma pojawić się 28 lipca 2061 roku.

Między innymi dla takich perełek polecam „Przeciw bogom. Niezwykłe dzieje ryzyka” Bernsteina. Jest to fascynująca opowieść o ludziach i wydarzeniach na przestrzeni dziejów ludzkości. Wszystko obraca się wokół odwiecznego problemu jak zapanować nad ryzykiem ludzkich poczynań. Zaczęło się od wynalezienie cyfr arabskich i braku zainteresowania a wręcz bojaźni ludzi przed próbą poznania nieznanych sił rządzących światem. Cała historia  pisana jest po dzień dzisiejszy i charakteryzuje się wdrożeniem potężnych narzędzi zarządzania ryzykiem oraz coraz lepszym zrozumieniem funkcjonowania człowieka we współczesnym świecie. Książka jest pisana zrozumiałym językiem, co sprawia, że czyta się ją łatwo i z dużą przyjemnością. Jedyną niewygodą jaką odczułem podczas lektury wydawało mi się zbytnie uszczegółowienie niektórych opowieści, co zwalnia czasem akcję. Nie może być to traktowane jednak jako dużo wada, gdyż z samego zamysłu nie jest to kryminał tylko książka o wybitnych uczonych i ich zmaganiach z ryzykiem. Oprócz tego dzieło to  jest barwną lekcją historii. Pokazuje  jak na jej tle rozwijały się ważne dla całej ludzkości idee za którymi stoi cała rzesza wybitnych osobistości, z których większość jest nam dobrze znana. Swoją drogą nie czytałem jeszcze książki, której bohaterami byłoby tyle znanych postaci na raz. Mówiąc językiem dzisiejszych czasów to jakby wszystkie gwiazdy Hollywood spotkały się na planie jednego filmu. Potrafię wyobrazić sobie zainteresowanie jakim cieszyłby się taki blockbuster. Arystoteles, Archimedes, Bacon, Bayes, Bernoulli, Buffet, Darwin, Einstein, Fibonacci, Freud, Galileo, Greenspan, Halley, Keynes, Merton, Ricardo, Smith i wielu innych zapraszają zatem do kin…..księgarni oczywiście.