Czy podróżując po Europie miałeś kiedyś do czynienia z banknotem o nominale 500 Euro? Jeśli nie wiesz nawet, że taki istnieje to z całą pewnością zaskoczeniem dla ciebie będzie, że stanowi on trzydzieści procent wszystkich banknotów Euro w cyrkulacji. Co prawda mało osób ma z nimi do czynienia, o czym świadczyć może sytuacja, która spotkała mnie swego razu w Holandii, gdzie odmówiono mi możliwości zapłaty na stacji benzynowej tym największym nominałem. Okazuje się bowiem, że sprzedawcy nie chcą ryzykować, gdyż ma on dużą wartość, może być podrobiony, jest często używany przez przestępców a tak naprawdę to niektórzy Holendrzy nie wiedzą nawet jak wygląda. Skoro ministrowie finansów Unii Europejskiej rozpoczęli ostatnio dyskusję o wyeliminowaniu jednego z  najbardziej wartościowych banknotów na świecie z obiegu musi to oznaczać, że coś jest na rzeczy. Debata nad jego wycofaniem to tylko wierzchołek góry lodowej, którą jest ciągły proces elektronizacji płatności na świecie. Rezygnacja z wysokich nominałów to sytuacja znana już z historii. W Stanach Zjednoczonych w 1969 roku pod pretekstem walki z narkotykami oficjalnie przestano posługiwać się banknotami o nominałach $500, $1000, $5000 oraz $10000. Wygląda na to, iż obecny trend zaowocować może całkowitym wycofaniem gotówki z obiegu. I nie jest to wizja Stanisława Lema ani mrzonka wątpliwej sławy ekonomistów, tylko rzeczywistość, której manifestacją może być dzień powszedni na ulicach Sztokholmu.

Money, Money, Money

Historia zatoczyła w Szwecji koło. Kraj, który jako pierwszy w Europie wprowadził w 1661 roku pieniądz papierowy do obiegu teraz jest pionierem w jego stopniowym wycofywaniu. Wszystko prowadzi bowiem ku temu, że teraz jako pierwszy zrezygnuje z gotówki, która staje się tam coraz mniej popularna. Świadczyć może o tym na przykład widok bezdomnego  sprzedawcy gazet na ulicach Sztokholmu, który zamiast poprosić o płatność w tradycyjny sposób zaproponuje płatność kartą, co z całą pewnością wywołuje zdziwienie u niejednego przechodnia i wyglądać może raczej jako futurystyczna wizja przyszłości.  W Szwecji, która okrzyknięta została najbardziej bezgotówkowym  społeczeństwem na świecie to jednak dzieje się naprawdę. Fakty są niezaprzeczalne. 4 z 5 płatności w Szwecji odbywa się elektronicznie. Wszystko to wiąże się oczywiście z szybkim rozwojem nowych technologii, które na różne sposoby i coraz szybciej pozwalają transferować środki pieniężne.  Podczas gdy autobusy w Londynie przestały akceptować płatności gotówkowe w 2014 roku, w Sztokholmie taki system wdrożony został wiele lat temu. Ograniczenie używania pieniądza papierowego sprawiło, że słowo korupcja powoli staje się anachronizmem.  Co więcej ewolucja zaczyna się od samych fundamentów, gdyż większość banków operuje tam bezgotówkowo, co w logiczny sposób prowadzi do obniżenia statystyk napadów na te instytucje. W zeszłym roku podjęto tylko 7 takich prób w porównaniu ze 110 w 2008 roku. Jednym z głównych propagatorów nowego podejścia do zawierania transakcji w Szwecji jest były członek słynnego zespołu ABBA Björn Ulvaeus, który przed laty skomponował utwór „Money, Money, Money” a obecnie za misję postawił sobie „walkę z gotówką” po tym jak jego syn został ofiarą rabunku.

banknoty_sek

Średnia wartość banknotów w obiegu w Szwecji w latach 2006-2015 (w miliardach koron szwedzkich)

Źródło: Szwedzki Bank Narodowy (Sveriges Riksbank)

Plecak wypchany banknotami

Szwecja z całą pewnością ma swoje powody, aby zachęcać obywateli do używania pieniądza plastikowego. Generalnie rzecz biorąc ekonomia bez gotówki oprócz swojej przejrzystości ułatwiłaby znacznie walkę z przestępczością. Od lat wiadomo bowiem jest, że przestępczość zorganizowana finansowana jest głównie gotówką. Idealne wydają się do tego banknoty o wysokich nominałach jak na przykład 500 Euro, które ułatwiają życie terrorystom, handlarzom narkotyków albo przemytnikom ludzi.  Dlaczego 500 Euro jest tak wygodne dla kryminalistów? Otóż milion Euro w największym nominale ważyć będzie około 2kg zamiast 50kg w nominale 20 Euro. Skuteczniejsza kontrola przepływów kapitałowych jest kolejnym silnym argumentem za wprowadzeniem transakcji tylko elektronicznych. Dużo łatwiej jest wykryć przelew bankowy finansujący zakup broni niż przestępcę przekraczającego nielegalnie granicę grecko-bułgarską z wypchanym banknotami o nominale 500 Euro plecakiem. Po zeszłorocznych zamachach terrorystycznych w Paryżu we Francji wprowadzono zakaz regulowania płatności gotówką powyżej 1000 Euro a wypłata z banku lub wpłacenie na depozyt kwoty wyższej niż 10000 Euro może skierować na nas swoją uwagę instytucji kontrolujących pranie brudnych pieniędzy. Kolejnym głosem „za” w dyskusji nad eliminacją papierowych transakcji jest skuteczniejsza kontrola podatkowa, co dałoby państwu dużo większe dochody. Ukrycie jakiejś transakcji przed fiskusem stałoby się bowiem całkowicie niemożliwe.

Mniej niż zero

Obrót gotówką jest procesem drogim. Wycofanie jej z obiegu dałoby ogromne oszczędności bankom oraz szerokiemu wachlarzowi przedsiębiorstw, które mają z nią do czynienia na co dzień. Mowa tutaj o kilku do kilkunastu procent przychodów firmy, które mogłyby zostać zainwestowane w nowe technologie ułatwiając działalność operacyjną, co w dłuższym terminie przełożyłoby się z całą pewnością na konkurencyjność firmy. Następnym argumentem w dyskusji o przyszłości światowego systemu finansowego jest wycofanie gotówki jako środek mający na celu wprowadzenie dodatkowych środków do obiegu tak jak dostarczenie krwi regenerującemu się organizmowi. Nie byłoby wtedy możliwości niewykazania środków i siłą rzeczy trafiłyby one do banków jako depozyty bądź na rynki finansowe. Oczywiście strategia ta nie zadziała jeśli banknoty schowane byłyby pod materacem.  Taki tok myślenia wiąże się jednak w dzisiejszych czasach z drugiej strony z zagrożeniem dla osoby prywatnej. Nasilający się trend ujemnych stóp procentowych w niektórych krajach europejskich takich jak Dania, Szwecja czy Szwajcaria ma znamiona represji finansowej. Bez możliwości umieszczenia gotówki w przysłowiowej skarpecie ludzie postawieni zostaliby przed wyborem. Albo zdecydowaliby zainwestować swoje środki, gdyż fizycznie nie mieliby możliwości ich wypłacić albo trzymać je na koncie w banku. Trzeba pamiętać, że ujemne stopy procentowe oznaczają, iż za pieniądze, które powierzymy instytucji bankowej w opiekę nie tylko nie dostaniemy żadnych odsetek ale nawet będziemy musieli sami zapłacić za ten przywilej, który jako jednoznaczna wada nowej idei rozpoczyna dość długą ich listę znajdującą się w rękach przeciwników pomysłu wyeliminowania gotówki z obiegu.

Kiedy nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze

Wycofanie banknotów i monet nie powinno być z całą pewnością dyskutowane tylko z punktu widzenia ekonomii. Może ono bowiem mieć również konsekwencje społeczne. Z kulturowego punktu widzenia pieniądz daje poczucie autonomii i wolności wyrażonej przejrzystym i prostym procesem wymiany gotówki na towary, gdzie nie trzeba polegać na infrastrukturze technicznej, która może być podatna na manipulacje i ataki mające na celu zakłócenie działania systemu finansowego. Eliminacja pieniądza może być odebrane jako zabranie tych przywilejów, do których we współczesnym świecie jesteśmy bardzo mocno przywiązani. Co więcej banknot jest symbolem statusu i siły a jego głębokie zakorzenienie w naszej codzienności wyraża się również obfitością powiedzeń używanych przez nas na co dzień a do najpopularniejszych zaliczyć możemy między innymi „Kiedy nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze”, czy „Pieniądz nie śmierdzi”. Trudno wyobrazić sobie kulturowe umiejscowienie takich zwrotów, gdy w portfelu znajdowałyby się tylko plastikowe karty.

Konto dla babci

Dużą przeszkodą w implementacji założeń gospodarki opartej na pieniądzu elektronicznym byłoby wykluczenie a przynajmniej znaczne utrudnienie życia ludziom starszym. Duży ich odsetek nie posługuje się bowiem kartami debetowymi, często nie posiadają kont bankowych a o mobilnej ich obsłudze nawet nie wspominając. Kolejną zapomnianą grupą mogą okazać się turyści, którzy nie znając codziennych realiów kraju, do którego podróżują mogą poczuć się zagubieni nie posiadając konta w lokalnym banku, chyba że zawczasu zadbają o kartę debetową funkcjonującą za granicą. Te ograniczenia choć wydają się błahe mogą wywołać dyskusję stając się wodą na młyn dla zwolenników obrotu gotówkowego.

Prywatność

Jednym z najsilniejszych argumentów przeciwników wycofania gotówki jest paradoksalnie jeden z najmocniejszych obozu chcącego jej eliminacji. Chodzi mianowicie o rolę pieniądza w perspektywie prawa do prywatności. Podczas gdy pierwsi obawiają się, że poleganie tylko na transakcjach elektronicznych ograniczy naszą swobodę to drudzy uważają, że pomogłyby one w walce z przestępczością. Gotówka, pomimo planów oznakowania elektronicznego z 2003 roku, pozostaje najbardziej anonimowym sposobem płatności. Nie da się zaprzeczyć faktowi, że niektórzy ludzi wizytę w sex shopie, uregulowanie płatności za psychoterapię albo dotację dla partii politycznej woleliby zachować dla siebie. Pieniądz elektroniczny zawsze zostawia ślady, do których ma dostęp bank. Oznaczać to może, że wszystkie nasze transakcje mogą być wnikliwie analizowane, choć z całą pewnością część z nich chcielibyśmy zachować w jak najwęższym gronie. Wszystko co bowiem ma związek z naszym stanem zdrowia albo na przykład poglądami politycznymi powinno być objęte tajemnicą i ujawniane tylko i wyłącznie na nasze własne życzenie.

Prędzej niż później

Pomysł wyeliminowania gotówki z obiegu wydaje się z dzisiejszej perspektywy co najmniej kontrowersyjny. Musimy jednak pamiętać, że nie jest to narzucona na nas odgórna decyzja tylko znak czasu a także globalny trend, który ma na celu ułatwienie ludziom życia a także pomoc w walce z przestępczością zorganizowaną. Trzeba również mieć na uwadze, że wszystkie wady i zalety wycofania gotówki zależą tylko i wyłącznie od punktu widzenia. Co jest bowiem dobre dla Ministra Finansów niekoniecznie będzie dobre dla małego przedsiębiorcy prowadzącego sklep osiedlowy. Minie zapewne wiele lat zanim przestaniemy używać gotówki w Polsce, co związane jest z wieloma kwestiami, poczynając od technicznej a kończąc na mentalnej. Przeciwnicy zastąpienia papieru zapisami komputerowymi twierdzą bowiem, iż noszenie gotówki stało się częścią tradycji a nawet niezaprzeczalnym prawem człowieka, które nie powinno być nikomu zabierane. Ci bardziej ekstremalni mówią nawet o identyfikacji narodowej a banknot NBP może być da niektórych powodem do dumy. Z całą pewnością upłynie jeszcze dużo wody w Wiśle zanim ostatnia moneta zniknie z naszego portfela. Według szacunków specjalistów w Szwecji już za 9 lat gotówka przejdzie do historii. Polakom nie pozostaje nic innego jak obserwować i uczyć się na błędach naszych sąsiadów z północy, gdyż proces stopniowej eliminacji banknotów i monet idzie już pełną parą a główne pytanie odnośnie ekonomii bez gotówki zmienia się właśnie z „czy” na „kiedy”.