Człowiek jest istotą, która podświadomie dąży do uniknięcia lub zminimalizowania ryzyka wszelkich czynności, które podejmuje. Jeśli zaś chodzi o pieniądze to jego przezorność wzrasta wprost proporcjonalnie do wzrostu jego aktywów. W dzisiejszych czasach rozwinęliśmy potężne narzędzia do ochrony przed ryzykiem, które umożliwiają uniknięcie lub przynajmniej wydatne zminimalizowanie niekorzystnych skutków podejmowanych przez nas decyzji. Współczesny świat finansów nie zna jednak litości i nie da kolejnej szansy przedsiębiorstwu, które poprzez nieprzemyślane decyzje działu finansowego nie zabezpieczy dużej ekspozycji w walucie obcej a rynek  właśnie wtedy pokaże, że tylko on ma rację…

W dzisiejszych czasach jednym ze sposobów uniknięcia ryzyka nieprzewidzianych zmian na rynkach finansowych jest stosowanie pochodnych instrumentów finansowych. Pojęcia jak: kontrakty futures, forward, opcje czy swapy są znane praktykom rynków finansowych. Niekoniecznie jednak wszyscy wiedzą, że instrumenty te nie są wynalazkiem najnowszym. Zdziwienie u niejednego może wywołać fakt, że pierwowzór derywatu (tak inaczej nazywa się instrument pochodny, od angielskiego: derivative) znaleźć można już w Biblii.

Rynki terminowe, których gwałtowny rozwój nastąpił w latach 70. XX wieku, mają długą tradycję. Analizując dokumenty źródłowe z historii dziejów ludzkich najstarsze wzmianki o instrumentach pochodnych można znaleźć w rozdziale XXIX Księgi Rodzaju. Mowa w nim jest o czymś, co w swojej konstrukcji zbliżone jest do opcji, czyli nowoczesnego instrumentu transferu ryzyka. Zakupiona od Labana opcja o wartości 7 lat pracy, dawała Jakubowi prawo poślubienia córki Labana – Racheli. Pomimo wywiązania się Jakuba z umowy, ojciec nie dotrzymał danego słowa i powiedział, iż nie wyda córki za mąż. Historia ta może być postrzegana jako dowód na istnienie pierwowzoru instrumentu pochodnego a z drugiej strony na istniejące ryzyko związane z derywatami. Przekładając wspomnianą historię na język współczesnych finansów możnaby powiedzieć, iż Jakub zapłacił premię opcyjną w postaci siedmiu lat pracy, by po tym czasie mieć prawo do poślubienia Racheli. Nie mógł jednak wyegzekwować swego prawa wcześniej, co wykazuje podobieństwo do konstrukcji opcji europejskiej. Powyższa przypowieść kończy się jednak tak, że wystawca opcji, czyli Laban nie spełnia swojego obowiązku i nie wydaje córki za mąż.

Kolejna wzmianka na temat instrumentów pochodnych pojawia się w dziełach Arystotelesa sprzed 2400 lat. Jest to historia ubogiego filozofa o imieniu Tales, który to rozmyślał nad starożytnym pytaniem: „Jeśli jesteś taki mądry, to dlaczego nie jesteś bogaty?”. Chcąc pokazać, iż mimo wszystko mógłby być bogaty, Tales wykorzystał swoją wszechstronną wiedzę przyrodniczą i doszedł do wniosku, że w najbliższym sezonie dzięki korzystnym warunkom atmosferycznym wystąpi urodzaj oliwek. Następnym jego krokiem było zarezerwowanie wszystkich pras w okolicy, które służyły do wyciskania oliwy z oliwek. Dokonał tego składając niewielki depozyt u każdego z właścicieli i tym samym zapewnił sobie wyłączność na korzystanie z tych urządzeń w trakcie sezonu zbiorów. Gdy nadszedł czas żniw i na rynku pojawiły się ogromne ilości oliwek, Tales, zająwszy wcześniej wszystkie prasy w okolicy, mógł dyktować cenę za korzystanie z nich i tym samym stał się bogaty. W historii Arystotelesa nie znajdziemy wyrażenia „instrument pochodny”. W tamtych czasach konstrukcja instrumentu pochodnego nie była jeszcze znana, jednakże sam kontrakt Talesa niczym się nie różnił od dzisiejszych instrumentów pochodnych. Zgodnie z warunkami kontraktu pieniądze zapłacone przez Talesa dawały mu prawo do wykorzystania pras do oliwek, jednakże nie był to jego obowiązek. Gdyby ich użył, musiałby wtedy zapłacić resztę dzierżawy. Konstrukcję taką można by nazwać opcją na prasy do oliwek.

Kolejne wzmianki świadczące o funkcjonowaniu rynków terminowych w różnych częściach świata pochodzą z XVII wieku. Tym razem jest to historia pouczająca i dająca dużo do myślenia. W siedemnastowiecznej Holandii miał miejsce jeden ze spektakularnych kryzysów finansowych ze znacznym udziałem instrumentów pochodnych. Krach ten przeszedł do historii pod nazwą tulipanomanii. W tym czasie handel tulipanami miał sformalizowany charakter i można je było nabywać między innymi na giełdzie w Amsterdamie. Tamtejsi doświadczeni maklerzy dostrzegli w cebulce tulipana szansę na pomnożenie swoich zysków. Z czasem działania spekulantów sprawiły, iż ceny cebulek osiągnęły niewiarygodne sumy. Do łask wrócił znany już wcześniej „windhandel”, czyli dosłownie handel wiatrem, który to może być przykładem transakcji terminowych. Umowa polegała na zobowiązaniu się kupującego do nabycia w przyszłości określonej z góry cebulki tulipana po określonej z góry cenie. Tego rodzaju handel „widmem cebulek” otworzył wręcz niewyobrażalne możliwości do spekulacji i można powiedzieć, iż był początkiem końca tulipanowej gorączki. Do 1636 roku gwałtowny wzrost cen cebulek przyciągał spekulantów a ceny szybowały jeszcze do lutego 1637. W tym to właśnie miesiącu ceny nagle spadły a cebulki nie mogły być już odsprzedane nawet po 10 procent wartości z początku hossy. Ta historia pokazuje jak upadek bańki spekulacyjnej może poprowadzić do zapaści ekonomicznej całego kraju w kilku następnych latach.

Dowody występowania instrumentów i rynków pochodnych pochodzą również z Azji. Pierwszymi zanotowanymi przypadkami, w których obracano kontraktami futures były kontrakty na Yodoya Rice Market w Osace. Gospodarze odbierający część zbiorów ryżu jako rentę dzierżawną obawiali się pogorszenia warunków pogodowych oraz innych trudnych do przewidzenia okoliczności. Brak pieniędzy spowodował, że wysyłali oni ryż na przechowanie do magazynu w mieście. Otrzymane w zamian kwity ryżowe były sprzedawane innym uczestnikom rynku. Kwity te dawały ich posiadaczowi prawo do otrzymania w przyszłości określonej ilości ryżu po ustalonej wcześniej cenie. Tym właśnie sposobem gospodarz otrzymywał stały dochód, a kupcy mieli zapas ryżu i czerpali pokaźne zyski ze sprzedaży kwitów.

Omawiając historię derywatów trudno byłoby nie wspomnieć o Stanach Zjednoczonych, gdzie w późniejszych latach nastąpił i trwa do dzisiaj najbardziej intensywny rozwój rynku instrumentów pochodnych. Już podczas wojny domowej w Stanach Zjednoczonych w XVIII wieku zauważono zwiększone zapotrzebowanie na kapitał. Metodą jego uzyskania była emisja obligacji w dwóch walutach, dzięki którym można było zaciągnąć pożyczkę w funtach szterlingach i zwrócić ją we frankach francuskich. Były to instrumenty niejako o konstrukcji hybrydowej, gdyż osoba będąca w posiadaniu obligacji, miała prawo żądania zwrotu równowartości pieniędzy w postaci bawełny. Liczne zalety kontraktów terminowych sprawiły, że w 1848 roku powstała w Chicago giełda Chicago Board of Trade. Dla wszystkich kontraktów dokładnie zostały określone parametry surowca i warunki dostawy, dzięki czemu handel stał się przejrzystą i bezpieczną formą spekulacji oraz zabezpieczania pozycji. Ta sytuacja doprowadziła do znacznego rozpowszechnienia się tego typu transakcji. W XIX wieku na giełdzie London Stock Exchange rozpoczął się handel opcjami na akcje. W związku z rozpowszechnionym w tym czasie działaniem spekulantów obrót opcjami miał być początkowo zakazany, jako szkodliwy dla funkcjonowania giełdy i innych graczy. Konflikt został zażegnany przez wstawiennictwo dużej liczby zwolenników handlu opcjami, którzy to przeforsowali zgodę na funkcjonowanie tego ryzykownego segmentu rynku. Kolejna giełda transakcji terminowych pochodzi z roku 1874 i powstała w Stanach Zjednoczonych. Organizowała ona obrót masłem, jajami, drobiem i innymi łatwo psującymi się produktami rolnymi. W 1898 roku zajmujący się handlem masłem i jajami oddzielili się tworząc w tym samym roku giełdę o nazwie Chicago Butter and Eggs Board. Nazwa giełdy została zmieniona po jakimś czasie na Chicago Mercantile Exchange. Współczesne giełdy instrumentów finansowych wywodzą swój początek od giełd towarowych, z których to stopniowo wyodrębniał się rynek kapitałowy. Obecnie tylko niektóre giełdy zachowały stricte towarowy charakter.

Bezpośrednią przyczyną zainteresowania się nowoczesnymi instrumentami pochodnymi była między innymi liberalizacja rynków finansowych, która to została zapoczątkowana rozpadem w latach 70. XX wieku systemu z Bretton Woods. System ten ugiął się pod naporem zmieniających się warunków makroekonomicznych na świecie. Znaczna zmienność rynków w latach 70. i 80. XX wieku stała się kołem napędowym derywatów, które począwszy właśnie od lat 70. aż po dzień dzisiejszy odnoszą wielkie sukcesy. Sukcesy, które na przestrzeni dziejów niejednokrotnie przerywane były nagłymi oraz nieobliczalnymi kryzysami finansowymi.